wtorek, 22 marca 2011

Kocie! Kotku! Koteczku!

Kot spał zakopany w kołdrę. Obudził się, sapnął, przyszedł do mnie, polizał mnie w łokieć. Chcący/niechcący wyłączył głośniki. Poszedł do kuchni. zamiauczał.
zawołałem go po imieniu.

a potem jeszcze zdrobniłem to imię

Twoje imię powtarzam codziennie w słonecznym
odmieniam je ciągle ciszej głośniej i ze śmiechem
Kot mruczy śpi całymi dniami

nie mogę znaleźć melodii dla słów
bo nie mam komu zagrać ani zaśpiewać
oczarować

i nic nie widzę w dali

dziś; w tych smutnych dniach, na udrękę
mam same dobre wspomnienia
i żadna złość ani miniony smutek nie potrafią mi pomóc

chodź tu kocie, spać ze mną kotku, przytul się kocie!
Kciaku nie psoć się! Lepiej się nie zaczynaj kociaku! I kto jest miszczem? Kto?
Ałaaaaa... nie drap!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz